Tak, jak Marlena postanowiłam napisać
"inne zakończenie".
Pewnie jak większość z was,
ja też zastanawiałam się nad tym
"co by było gdyby".
W tym poście chce się tym z wami podzielić.
No to zaczynajmy!
Długo myślałam nad tym
komu poświęcić ten post..
ale w końcu zdecydowałam się na…
Mone Vanderwall
Pewnie dla większość z was najbardziej tajemniczą
postacią była Alison.
W końcu tajemnicze zaginięcie Alison było głównym tematem
całego serialu "Pretty Little Liars"…
Ale dla mnie Mona zawsze była tą
"największą tajemnicą".
Nie wiem, czy się zorientowaliście,
ale tak na prawdę praktycznie nic nie wiedzieliśmy o Monie.
Tak, jak o Alison i reszcie kłamczuch
po czasie dowiadywaliśmy się coraz więcej
to o Monie zostało bardzo nie wiele zdradzone.
Wiemy, że była typem kujonki,
która nienawidziła Alison.
Zresztą co się dziwić?
Ja też bym jej nienawidziła.
Później dowiadujemy się,
że Mona jest członkiem "A teamu",
ale co dalej?
Właśnie tu znowu wszystko się komplikuje.
Więc przynajmniej dla mnie Mona była osobą najbardziej tajemniczą.
Skrywała największe sekrety i mimo tego, że to Aria
jest uważana za największą kłamczuchą…
To ja śmiało mogę przyznać ten tytuł Monie.
Jeszcze jedną rzeczą, która mnie zastanawiała
była jej przyjaźń z Hanną.
Czy była ona prawdziwa?
Na początku myślałam, że tak,
ale potem gdy dowiadujemy się o tym,
że Mona próbowała zrobić z Hanny Alison
zaczynam mieć wątpliwości.
I choć uwielbiam tą przyjaźń to mam duże
wątpliwości co do jej prawdziwości…
Co by było, gdyby Mona nie
została zabita przez A?
Bo oczywiście zakładamy,
że sprawcą jest ktoś z "A temu",
lub sam/a A.
Wiem, że dopiero teraz się dowiadujemy o
śmierci Mony,
ale dla mnie to JUŻ zrobiło swoje.
Choćby to,
że gdyby Mona żyła wiedzielibyśmy kto jest A…
Mówcie co chcecie,
bo obecność Alison pod domem Mony
może dać komuś do myślenia,
ale według mnie śmierć Mony nie jest sprawką Ali.
***
Na dzisiaj to tyle.
Liczę, że ten post
dał wam trochę do myślenia ;*
- Hanna










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz